federacja.gry-online.pl
Aleksander
Aleksander Aleksander

Alexander

producent: GSC Game World | wydawca: Ubi Soft | dystrybutor PL: Cenega Poland

kategoria: strategiczne / RTS

data wydania PL: styczeń 2005

tryb gry: single player | wymagania wiekowe: 12+ | nośnik: 2 CD | cena: 119,90 PLN

Aleksander III Wielki, zwany także Macedońskim, zasłynął swymi podbojami na tyle, że film o nim, w założeniu biograficzny, nakręcił Oliver Stone (zagrali w nim m.in. Colin Farrell, Anthony Hopkins oraz Angelina Jolie). Studio UbiSoft przygotowało komputerową wersję tego obrazu.

Produkt zatytułowany po prostu Alexander jest strategią czasu rzeczywistego, w której bardzo ważne są elementy bitewne. Z niezwykłą dbałością oddano tło historyczne wydarzeń (choćby liczne boje na terenie Azji Mniejszej), a także zadbano, by schematy taktyczne pojedynków były zgodne z realiami (ustawienia szyku, strategie postępowania, sposób walki). System rozgrywki wciąga w takim samym stopniu doświadczonych co początkujących graczy. Każdą ze wzorowanych na faktycznych wydarzeniach kampanii cechuje unikalny charakter oraz odmienne sposoby zarządzania zasobami naturalnymi i wojskami. W bitwach toczonych w czasie rzeczywistym biorą autentyczni bohaterowie z tamtego okresu. Historyczna zgodność nie oznacza jednak, że zawsze, niczym wielki wódz, komputerowiec bawiący się w taktyka będzie odnosić triumfy. Tytuł ten dopuszcza również zmianę historii, na ogół poprzez klęski grającego...

O zgodność z filmem zadbał sam reżyser i scenarzysta w jednym, czyli Oliver Stone. Dzięki temu bardzo dobrze dobrano do gry wstawki pochodzące z kinowego pierwowzoru. Na wysokim poziomie stoi także grafika, imponujące wrażenie robią zwłaszcza potyczki, w których może brać udział naprawdę sporo jednostek. Z ekranizacji pochodzi także ścieżka dźwiękowa, skomponowana przez Vangelisa.

Aleksander
Aleksander Aleksander

Film i gra

Aleksander III Wielki żyje dziś nie tylko na kartkach historii, ale dzięki postępowi technicznemu, także na ekranach naszych monitorów, telewizorów i kin. Opisując grę Alexander grzechem byłoby nie wspomnieć o niedawno nakręconej ekranizacji życia Aleksandra Macedońskim, jednego z największych ludzi stąpających kiedykolwiek po naszej planecie. Szczególnie, iż gra była stworzona przy współpracy Olivera Stone i jego ekipy filmowej.

Reżyserią i scenariuszem do filmu pt. Aleksander zajął się Oliver Stone, 58 letni reżyser, pisarz i producent, na którego koncie znajdują się m.in. takie tytuły jak: Męska gra (Any Given Sunday) z 1999 roku czy Conan Barbarzyńca (Conan the Barbarian), do którego w 1982 Oliver stworzył scenariusz.

Obsada filmu:
- Colin Farrell - Aleksander
- Jared Leto - Hefajstion
- Anthony Hopkins - Ptolemeusz I Soter
- Rosario Dawson - Roksana
- Angelina Jolie - Olimpias
- Jonathan Rhys-Meyers - Kassander
- Val Kilmer - Filip II

Aleksander to produkcja, którą należy zaliczyć do dramatu historycznego. Trwający 165 minut obraz ukazuje widzom życie słynnego, starożytnego króla Macedonii. Aleksander Wielki (w którego wcielił się Colin Farrell) na czele niezwyciężonej greckiej i macedońskiej armii, w przeciągu 8 lat przebył 35 tysięcy kilometrów, podbijając 90 procent ówczesnego świata. Ciekawostką i zobrazowaniem dokonań Aleksandra jest miasto zwane Aleksandrią, które dziś widnieje na mapie Egiptu. Jeżeli jednak 2000 lat temu poprosilibyśmy kogoś o wskazanie położenia miasta Aleksandria, uzyskana odpowiedź byłaby niejednoznaczna. Aleksander przemierzając szlak wojenny, założył ogromną ilość metropolii o takiej nazwie, a znajdowały się one zarówno w głębi Azji jak i Afryki (niektóre popadły w ruinę, inne zmieniły nazwę). Aleksander stworzył gigantyczne imperium, a w chwili swojej śmierci (w wieku 33 lat) był niewątpliwie panem ówczesnego świata.

Aleksander żył w latach 356-323 p.n.e. i jest obecnie uznawany za jednego z największych zdobywców w historii. Swoje wykształcenie zawdzięczał samemu Arystotelesowi, jako człowiek był podobno pełen wyobraźni, odważny i gwałtowny. Już jako 18-latek dowodził macedońską jazdą w bitwie pod Cheroneą, zaś królem Macedonii (336-323 p.n.e.) został w wieku 20 lat.

Opowieść, którą przedstawia ekranizacja, rozpoczyna się w momencie, gdy Aleksander nie ponosząc żadnej klęski najeżdża Persję od strony Macedonii oraz podbija Indie i większą część Azji. Wraz z wojskiem przemierza pustynie, dżungle i góry, niszcząc każdą siłę militarną, która próbuje zatrzymać jego aspiracje w podbojach. Film prócz batalistycznych dokonań Aleksandra, ukazuje skomplikowane relacje łączące go z matką Olimpias (Angelina Jolie), ojcem - królem Filipem II (Val Kilmer) - oraz przyjacielem, a zarazem dowódcą wojsk Hefajstionem (Jared Leto). To właśnie przedstawiona w filmie przyjaźń z Hefajstionem wzbudziła w widzach (szczególnie w Grecji) niemałe kontrowersje. Aleksander w obrazie Olivera Stone'a został przedstawiony jako biseksualista, co zresztą ma swoje udokumentowanie w źródłach historycznych. Reżyser, jak sam mówi, chciał przedstawić w swoim filmie jedynie prawdę, co jednak spotkało się z dużym sprzeciwem wśród części kinomaniaków na całym świecie.

Premiera filmu w USA miała miejsce 24.11.2004 i nie przyniosła tam kroci, zarabiając w okresie 2 tygodni, jedynie 21 milionów dolarów (dla porównania, ostania część Władcy Pierścieni przez pięć dni w samych tylko Stanach Zjednoczonych zarobiła 125 milionów dolarów). W Polsce Aleksander wchodzi na duży ekran 1 stycznia 2005 roku.

Założenia

Niewątpliwie, rozpoczęciu prac nad grą Aleksander towarzyszyły plany ekspansji świata gier komputerowych, wspomagane filmowym szlagierem o Aleksandrze Macedońskim. Świadczą o tym m.in. slogany reklamowe programu, w których przewijają się sentencje: "gra stworzona przy współpracy Olivera Stone'a i jego ekipy filmowej", "10 minut dodatkowego materiału filmowego, przygotowanego specjalnie na potrzeby gry", "gra oparta jest o scenariusz filmowy" itp. Ale czy to źle, że gra szuka rozgłosu i nabywców, poprzez będącą obecnie na topie (dzięki ekranizacji Olivera Stone'a) tematykę? Oczywiście nie, ale tylko wtenczas, gdy gra nie żeruje jedynie na tytule, lecz prezentuje dobry poziom i prócz ciekawej tematyki, nie odstaje od obecnych norm technicznych.

Z informacji prasowych wynika, iż Aleksander będzie grą strategiczną nie wprowadzającą większych innowacji do gatunku, a jedynie skupiającą się na zebraniu już znanych i grywalnych pomysłów w jedną całość. Jak wiadomo, wykonanie tego, mimo banalnych założeń, okazuje się trudnym do zgryzienia orzechem. Danie złożone z samych wyśmienitych składników mimo wszystko trzeba dobrze przyprawić, a i poszczególne komponenty nie zawsze dobrze smakują w jednej zupie. O tym, czy Alexander ma szansę na podbój serc miłośników gier strategicznych dowiecie się z dalszych części cyklu newsów. Dziś, skupimy się na ogólnych założeniach i teoretycznych możliwościach programu.

Gra dla pojedynczego gracza oferuje długą kampanię oraz pojedyncze bitwy. W kampanii, prócz wcielenia się w Aleksandra, możemy poprowadzić do boju wojska Egiptu, Indii i Persji. Gdy dokonamy tego wyboru, przenosimy się na mapę główną, na której będziemy podejmować decyzje o dalszych kierunkach ekspansji świata. Gdy przesuniemy figurkę reprezentującą nasze wojsko w odpowiedni obszar mapy i wybierzemy opcję rozgrywki, gra przenosi nas na bitewny teren. To tutaj budujemy nasze miasta, szkolimy wojsko i walczymy. Wszystko to przedstawiono w grafice łączącej elementy 2D i 3D. Przed przystąpieniem do rozgrywki właściwej poznajemy również tło historyczne postawionego przed nami zadania.

Opcja pojedynczych bitew pozwala zaś na wybranie jednej z map i ustaleniu ilości przeciwników. Rozgrywka wymaga rozbudowy naszego państwa i standardowego zwycięstwa przez unicestwienie wrogów. Jeżeli tego byłoby mało, gra będzie oferować tryb wieloosobowy.

Grafika

To dobrze, że w dobie kart graficznych z mocą obliczeniową porównywalną do tej, jaką dysponują stacje orbitalne i ciągłym dążeniem producentów gier do wizualnej perfekcji, znajdują się śmiałkowie, którzy mówią temu stanowcze NIE. Połączenie teł 2D i trójwymiarowych obiektów to nadal wspaniałe rozwiązanie dla gier strategicznych, które dzięki takiemu zabiegowi zyskują niepowtarzalny klimat.

Grafika w grze to mimo wszystko bardzo ważny aspekt. To właśnie doznania wizualne (większość z nas jest wzrokowcami) kreują nasze pierwsze opinie na temat danego programu. Gra Aleksander nie wprowadzi żadnych przełomów w dziedzinie podniecania pięknem naszych zmysłów wzroku. Co więcej, będzie się ona uciekać do prostych i sprawdzonych metod przedstawienia świata gry. Jak już wspomniałem, gra będzie łączyć grafikę 2D z nieuniknionym dziś trzecim wymiarem zastosowanym dla przeróżnych obiektów znajdujących się na mapie. Zanim gra nie ukaże się w pełnej wersji, nie mamy prawa jej oceniać, możemy jednak dokładnie się jej przyjrzeć, aby uzmysłowić sobie możliwości drzemiące w oczekiwanym programie.

Menu gry i mapa strategiczna są utrzymane w bardzo ciekawym graficznie klimacie, całość zaś prezentuje się bardzo przejrzyście i "smakowicie". Szczególnie ładnie wygląda mapa w kampanii, której atrakcyjność wizualna zachęca nas do kolejnych podbojów przedstawionego na papirusie świata.

Woda to element środowiska, który w grach jest głównym wyznacznikiem piękna i szczegółowości szaty graficznej. W grze Aleksander prezentuje się ona nad wyraz dobrze. Uderzające o brzeg fale i łagodne bujanie się tafli wody na otwartym morzu wyglądają bardzo realistycznie.

W grze występuje także efekt przysłaniania nam widoku przez chmury, który w praktyce wyglądają jak niewielka mgiełka. Jest to widoczne szczególnie przy oddaleniu kamery od gruntu (w grze występują dwa widoki kamery: jeden blisko ziemi, drugi wysoko w chmurach).

Nie gorzej prezentują się także budynki, które posiadają wystarczającą ilość elementów, aby spodobać się graczom.

Co zaś tyczy się powstawania budynków, to proces ich budowy będzie do bólu przypominał animacje znane z innych gier tego typu. Nie zabraknie więc kilku etapów jego powstawania, oraz robotników uderzających młoteczkiem w powietrze.

Militaria

Większość RTS-ów zaczyna się od ekonomi, a kończy na krwawych starciach. Sama nazwa gatunku "strategie" kojarzy się zresztą z umiejętnością dowodzenia wielkimi armiami i to właśnie takich atrakcji gracz oczekuje od tego typu programów. Zróżnicowana i ciekawa armia, oraz rozbudowane możliwości taktyczne podczas wirtualnych starć to wyróżniki najlepszych strategii.

Jak informują slogany reklamowe programu Aleksander: "Gra jest w stanie obsłużyć 64 tysiące jednostek na mapie i 8000 na ekranie". Dość mocne argumenty, szczególnie iż ostatni hit ze stajni Creative Assembly, gra Rome: Total War, pozwala na bitwy z udziałem ponad 10 tysięcy wojowników. Trudno jednak obie te gry porównywać, gdyż rozmach w ich projektowaniu różni się tym, iż w Rome: Total War po trójwymiarowym polu bitwy biegają w pełni trójwymiarowi żołnierze, których jakość jest porównywalna z modelami przeciwników w przeciętnej grze FPS. Aleksander zaś, kosztem grafiki (przypomnijmy: oldschoolowe połączenie 2D i 3D) pozwala na uczestniczenie w większych i krwawszych starciach. Pola walki będzie więc kim usłać, teraz przyjrzyjmy się dokładnie tymże chojrakom.

Po świecie gry będą stąpać bohaterowie, wśród których znajdzie się m.in. tytułowy Aleksander. Postać taka jest wyróżniona na mapie poprzez snop światła jaki pada na nią wprost z nieboskłonu. Tego typu jednostki posiadają pozytywną aurę, którą roztaczają wokół siebie, czyli zdolności takie jak np.: lepsza skuteczność wojsk walczących w pobliżu danego bohatera (każdy bohater posiada indywidualny zestaw bonusów).

Liczba rodzajów wojsk (w każdej z czterech ras) będzie zapewne wystarczająca, aby urozmaicić militarną część gry. Przytłaczająca z pewnością nie będzie, jednakże widoczne zróżnicowanie jednostek (w kwestii umiejętności i oczywiście wyglądu) oraz duże możliwości ulepszania ich pancerzy czy zbroi, dają spore możliwości dla naszej pomysłowości w budowaniu armii.

A tak oto powstaje nasza potęga wojskowa:

"Wyprodukowani" masowo żołnierze danego rodzaju ustawiają się tłumnie przed barakami. Możemy ich zgrupować w oddziały liczące 36, 64 lub 100 wojowników.

Gdy złożymy już oddział, możemy ustawiać go w kilku różnych szykach. Każdy rodzaj jednostek posiada indywidualne umiejętności, tak więc ustawienie defensywne czy ofensywne będzie odmienne dla każdego rodzaju wojowników.

Ogólnie rzecz ujmując, wojska wyglądają przejrzyście, kolorowo i troszeczkę cukierkowo. Wszystko jednak w pozytywnym tych słów znaczeniu. Co prawda nie ma czym się specjalnie zachwycać, jednajże całość prezentuje się na tyle dobrze, aby prawić jej smakowite komplementy.

Niestety, same starcia jak na razie okazują się chaotyczną bijatyką, bez ładu i składu; ale czy taka właśnie nie jest wojna? Szyki i strategiczne ustawienie wojsk są więc ważne do momentu, gdy nasze jednostki bezpośrednio natkną się na wroga. Gdy do tego dojdzie, o utrzymanie szyku trudno, a każdy wojownik walczy tylko o przetrwanie na polu i ewentualnie zwycięstwo.

Budynki

Od niepamiętnych czasów w większości RTS-ów budowa armii musiała być poprzedzona rozbudową miasta i wzniesieniem zabudowań, w których szkolono przyszłych wojowników. Ten schemat jest popularny do dziś i to właśnie różnorodność budynków, jakie można postawić w naszym wirtualnym królestwie, ma wpływ na poziom skomplikowania gry i jej niejednolitość.

Gra Aleksander od strony ekonomicznej do złudzenia przypomina stare, dobre i sprawdzone schematy rozbudowy naszej osady, jakie mogliśmy znaleźć np. w pierwszych odsłonach serii Age of Empires. Najważniejszym budynkiem naszego państewka jest ratusz, w którym możemy rekrutować siłę roboczą, czyli chłopów. To właśnie oni zajmą się utrzymaniem naszej gospodarki i dalszą rozbudową osady. Kolejne budynki to standardowe: farmy, kopalnie, spichlerze, kilka rodzajów zabudowań militarnych, stocznie, wieże strażnicze i mury itp.

Co ważne, każdy budynek jest dość ciekawie zaprojektowany, sama też szczegółowość poszczególnych jego elementów wydaje się bardzo starannie dopracowana. Nie powinien też dziwić fakt, iż poszczególne rodzaje zabudowań różnią się wyglądem w zależności od rasy, jaką gramy (przypomnijmy, iż są to: Gracja ,Indie, Persja i Egipt). Łącznie, budynków ma być około 120, a niektóre z nich mogą być poddawane dodatkowym ulepszeniom. Jako przykład niech posłuży kopalnia: po opłaceniu przerobienia jej na nowocześniejszą wersję zwiększa się szybkość wydobycia danego surowca.

Jak widać, strefa ekonomiczna i możliwości budowy miasta w grze Aleksander biją po oczach swoją zwyczajnością. Z drugiej zaś strony, na różnorodność zabudowań i ich ilość raczej nie będzie powodów do narzekań. Nieźle także prezentuje się całość od strony wizualnej, szczególnie, gdy w pełni rozwinięte miasto oglądamy z oddalonej w chmurach kamery. Niemniej jednak, część graczy może kręcić na ten aspekt gry nosem, głównie ze względu na małą liczbę innowacji i oparcie się twórców programu jedynie na sprawdzonych już schematach.

Idea rozgrywki

Dzisiejsze gry komputerowe trudno zaklasyfikować do określonego gatunku. Każdy zespół programistów pracując nad swoim dziełem stara się maksymalnie go urozmaicić, dodając doń szczyptę wszelakiego rodzaju rozgrywki. Trudno więc znaleźć dziś czystą w swoim gatunku strategię, która odnosiłaby się w założeniach do pierwotnych kryteriów RTS-a.

Gra Aleksander także nie ogranicza się do rozbudowy wioski, zbierania dóbr naturalnych i w końcowej fazie wysyłania wojska na rzeź przeciwko wrogom. Prócz typowych RTS-owych zadań, w grze otrzymamy do wykonania również mniej lub bardzie typowe i mniej lub bardziej erpegowe questy. Niestety, fabuła kolejnych misji będzie najprawdopodobniej nazbyt liniowa, a postawione przed nami zadania konieczne do wykonania, jeżeli myślimy o końcowym zwycięstwie. Same zaś wytyczne misji są na bieżąco wyświetlone w jednym z rogów ekranu, usilnie przypominając nam o obowiązku ich wypełnienia.

Typowy przebieg misji: Ledwo wkraczając na mapę, naprzeciw Aleksandrowi i jego armii wybiega krzyczący mężczyzna. Jak się okazuje, nieopodal leżąca wioska została zaatakowana przez najeźdźców, którzy mordują jej mieszkańców. Cóż, może i Aleksander był biseksualistą, ale serce miał dobre. Ruszamy więc na ratunek biednym wieśniakom. Po niedługiej misji ratunkowej, w zamian za pomoc, otrzymujemy pod kontrolę kilku wieśniaków z uratowanej wioski.

Niedługo myśląc, spoglądamy w lewy górny róg ekranu, aby dowiedzieć się z wypisanych tam celów misji, iż musimy teraz bezpiecznie doprowadzić otrzymanych wieśniaków w okolice środka mapy. Krocząc armią do wyznaczonego miejsca zabijamy wrogie oddziały, po czym wysyłamy do tego punktu wspomnianych robotników. Na miejscu budujemy osadę i rozbudowujemy armię. Od jeźdźca, który przybywa ze wschodu dowiadujemy się zaś, iż kolejnym celem naszej przygody będzie unicestwienie dwóch wrogich miast, położonych nieopodal naszej obecnej pozycji. Aby tego dokonać, musimy wyszkolić sporą armię, a następnie wyciąć w pień mieszkańców wrogich miast oraz zniszczyć główne budynki, takie jak ratusz i koszary.

I można by rzec: nudy, panie, nudy. W praktyce jednak gra spełnia podstawowe założenia mające na celu bawić gracza, a nasze poczynania w trakcie gry okazują się przyjemnymi obowiązkami. W trakcie misji wróg często nas atakuje stosując walkę podjazdową, odpada więc taktyka, aby wpierw poświęcić się ekonomi, a później masowo budować wojsko. Wciąż trzeba być gotowym na odparcie ataków nieprzyjaciela, niezbędne okazuje się więc stawianie na obrzeżach miasta budynków defensywnych i obwarowywanie murami zabudowań. Kolejne misje różnią się od siebie założeniami, nie powinno więc być problemów z nudą podczas kampanii.

Teraz z kolei, można wywnioskować, iż Aleksander to gra idealna. Niestety nie, wszystko co w owym programie zobaczymy, wyda nam się dziwnie znajome i widziane już w innych tego typu grach. Aleksander w przedstawieniu rozgrywki wprowadza mało innowacji i ponownie opiera się na starych i sprawdzonych pomysłach, co jednym wyda się zaletą, a innym wadą.

Posumowanie

Wpierw przyjrzyjmy się twórcom gry Aleksander. Są nimi ludzie z zespołu GSC Game World znani z takich tytułów jak American Conquest czy Cossacks, którzy tworząc program oparty na przygodach Aleksandra opierali się i czerpali garściami ze swoich dotychczasowych dokonań. Zarówno grafika, jak i sposób rozgrywki nawiązują do poprzednich tytułów ze stajni GSC, gra znajdzie wiec swoich odbiorców głównie wśród miłośników poprzednich tytułów tej firmy.

W zachodnich serwisach Internetowych poświęconych grom komputerowym pojawiły się już pierwsze recenzje Aleksandra, których werdykty niestety niewiele mówią o jakości programu. Przyczyną jest spora rozbieżność w ocenianiu tego produktu, na którego noty miał wpływ zapewne nienajlepiej odebrany tam film Olivera Stone'a oraz specyficzny rodzaj rozgrywki i grafika, które w dzisiejszych czasach może nie zachwycić zachodniego odbiorcy. Jedno jest jednak pewne, jeżeli dobrze bawiłeś się przy poprzednich grach GSC Game World, nie będziesz narzekać na grę Aleksander. Jeżeli zaś odrzuca Cię na samą myśl o strategiach z płaską grafiką, wzorowaną na tytułach z serii Cossacks, nawet główny bohater gry Aleksander nie przekona Cię do tego produktu. Nie jesteś jeszcze zdecydowany? Zagraj w demonstracyjną wersję gry, pamiętając, iż uruchamiając program dobrze mieć na pokładzie co najmniej 512 MB RAM. Polski odbiorca będzie mógł na własnej skórze przekonać się o jakości filmu Olivera Stone'a już 1 stycznia 2005, po czym następnego dnia zakupić grę Aleksander i również osobiście ją ocenić. Cóż, świat wirtualnej rozrywki wzbogacił się o kolejny dobry, ale nie rewolucyjny, bo mało innowacyjny i przeznaczony dla ściśle określonej grupy graczy produkt.

Aleksander
copyright © 2000 - 2017 GRY-OnLine S.A.